Członkowie „żywego różańca” z diecezji opolskiej spotkali się w sobotę na Górze św. Anny

Krzysztof Ogiolda
Krzysztof Ogiolda
Pielgrzymka "żywego różańca" na Górę św. Anny.
Pielgrzymka "żywego różańca" na Górę św. Anny. Krzysztof Ogiolda
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Uczestnicy pielgrzymki modlili się na mszy św. w bazylice, uczestniczyli w konferencji w namiocie przed Domem Pielgrzyma, a także – w drodze do ołtarza papieskiego – odmawiali różaniec.

Mszy św. przewodniczył bp Rudolf Pierskała, biskup pomocniczy diecezji opolskiej. W kazaniu przywołał postać patronki dzisiejszego dnia, św. Jadwigi Śląskiej, podkreślając, że hojnie wspierała ubogich i brała ich w opiekę oraz zabiegała o pokój.

- Codziennie modlicie się słowami Modlitwy Pańskiej – mówił biskup do członków róż. - Wielokrotnie, modląc się na różańcu wymieniacie imiona Jezusa i Maryi. Różaniec to jest swoista drabina z ziemi do nieba. Szczeblami tej drabiny są zdrowaśki, które wielokrotnie powtarzacie. Te imiona nas jednoczą. Nie ma zbawienia w innym imieniu niż Jezus, nie ma lepszej matki niż Maryja. Wolą Bożą wobec Was jest Wasza świętość. Chcesz być świętym, a żyjesz w małżeństwie, kochaj i szanuj męża i żonę. W rodzinie prowadź dzieci do Jezusa. Chcesz być świętym pracownikiem, uczciwie pracuj, chcesz być świętym pracodawcą, bądź sprawiedliwy dla podwładnych. Świętość jest dla każdego. Wy tę świętość dla innych wypraszacie. Przez codzienną modlitwę jesteście rękami, które podtrzymują Kościół.

„Żywy różaniec” jest międzynarodową inicjatywą modlitewną. Założony został blisko 200 lat temu (1826) w Lyonie przez francuską osobę świecką Pauline-Marie Jaricot. Sześć lat później zatwierdził to dzieło papież. Pierwszym celem jego członków była modlitwa za misje. Obecnie w Polsce do róż różańcowych należy ponad 2 mln osób.

Na Górze św. Anny spotkali się członkowie żywego różańca z 40 parafii diecezji opolskiej. Jedna z grup przyjechała z Sidziny.

- Weszłam do róży po śmierci mamy – mówi pani Bogumiła Duda. - Modlę się codziennie na różańcu, żeby zmieniać na lepsze swoje życie, ale i innych wspierać.

Pani Janina Wolna do jednej z dwóch róż w parafii Sidzina należy od lat 70.

- Wstąpiłam, jak tylko ówczesny ksiądz „żywy różaniec” założył i dziś jestem chyba stażem najstarsza. Różaniec naprawdę bardzo pomaga w życiu. Modlę się dużo i chętnie. Odmawiam dużo więcej niż obowiązkową dziesiątkę różańca, także jadąc rowerem albo idąc na kijki. Pamiętam w modlitwie o pięciu synach i trzynaściorgu wnukach. Bardzo wierzę w moc wstawienniczej modlitwy za innych - mówi.

Grupy „żywego różańca” funkcjonują niemal we wszystkich 400 parafiach diecezji opolskiej. Jedną różę różańcową tworzy 20 osób, które codziennie odmawiają jedną cząstkę różańca (jest ich właśnie 20 podzielonych na cztery części: radosną, światła, bolesną i chwalebną).

- Cieszę się, że starsze osoby – to one dominują w „żywym różańcu” - przyjechały na pielgrzymkę, by się w tej tajemnicy wiary zanurzyć, być razem na Eucharystii i razem się na różańcu modlić w drodze do papieskiego ołtarza – mówi ks. Mariusz Sobek, moderator „żywego różańca” w diecezji opolskiej. - Wierzymy, że jesteśmy tu razem z Matką Bożą, św. Anną, św. Jadwigą, ale przede wszystkim przybywamy do Pana Jezusa. Róże działają we wszystkich parafiach, to jest żywa i znacząca wspólnota. Oni wszyscy codziennie się gorliwie modlą. To jest skarb.

Z parafii Baborów przyjechało ponad 35 osób. Łącznie działa w niej osiem róż „żywego różańca” (160 osób).

- To bardzo dużo, niestety, trudno pozyskiwać nowych członków, zwłaszcza wśród osób młodych – przyznaje pani Władysława Pilch. - Ja jestem w „żywym różańcu” od kilkunastu lat. Intencji do modlitwy nie brakuje. Rozmaitych potrzeb jest bardzo wiele.

- Jedną dziesiątkę odmawia się zawsze w intencjach wskazanych przez papieża – podkreśla pani Grażyna Zasadni z Baborowa. - Ale zdecydowana większość z nas modli się znacznie więcej i różne intencje dodaje. Za dzieci, za wnuki, za chorego sąsiada, parafię i kraj. Ja dzielę sobie różaniec na fragmenty – modlę się rano, w południe i wieczorem.

- A ja robię to późnym wieczorem, przed snem – dodaje Wanda Macewicz. - Często do kilku tajemnic różańca dokładam jeszcze koronkę do Bożego Miłosierdzia. Bardzo tę modlitwę lubię.

Konferencję do uczestników pielgrzymki wygłosił ks. Szymon Mucha, duszpasterz „żywego różańca” z diecezji radomskiej.

- Potrzebujemy dziś dużo nadziei – mówił. - Siejemy ziarna różańcowe w stronę Pana Boga, niesiemy modlitwy. Zawsze z nadzieją. Nieraz modlimy się o nawrócenie dzieci, wnuków, które odeszły od Boga i Kościoła. Nie wiemy, kiedy te ziarna zakiełkują. Każdy różaniec odmawiamy z nadzieją, że on przyniesie komuś owoc, że jakąś łaskę wyprosimy. W różańcu szukamy pomocy dla chorych, dla bezrobotnych, którzy stracili pracę. W różańcu szukają nadziei żona pijącego męża i nauczyciele zatroskani o młode pokolenie. Nadzieja jest światłem, które gaśnie ostatnie. Od niego można zapalić na nowo wiarę miłość i pokój.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Członkowie „żywego różańca” z diecezji opolskiej spotkali się w sobotę na Górze św. Anny - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie