Stanął przed sądem, bo naubliżał dziennikarzowi i operatorowi TVP. Tłumaczy, że zdenerwowały go relacje ze Strajku Kobiet

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Błażej W., który w środę (6.10) stanął przed Sądem Okręgowym w Opolu nie przyznał się do winy, choć potwierdził, że wulgaryzmy z jego ust padły.
Błażej W., który w środę (6.10) stanął przed Sądem Okręgowym w Opolu nie przyznał się do winy, choć potwierdził, że wulgaryzmy z jego ust padły. Mirela Mazurkiewicz
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Nietypowa sprawa ma finał przed Sądem Okręgowym w Opolu, który będzie musiał rozstrzygnąć, czy 27-letni Błażej W. groźbami próbował zmusić ekipę regionalnej telewizji do zaniechania działań reporterskich. Chodziło o materiał z pożaru zakładu produkcyjnego w Strzelcach Opolskich.

Do zdarzenia doszło 29 października 2020 roku. Tego dnia miała miejsce eksplozja w Kronospanie w Strzelcach Opolskich. Na miejscu pojawili się dziennikarze. Wśród nich była m.in. ekipa regionalnej telewizji. Zdaniem prokuratury Błażej W. groził dziennikarzowi oraz operatorowi TVP3 Opole uszkodzeniem ciała oraz zniszczeniem kamery, by zmusić ich do zaniechania relacjonowania dramatycznego zdarzenia.

- Obok nas przejechał biały bus. Kierowca zatrąbił, ale nie wiedzieliśmy o co chodzi. Później sytuacja się powtórzyła – relacjonował przed sądem ówczesny dziennikarz telewizji regionalnej. – W końcu samochód zatrzymał się koło nas. Oskarżony zaczął agresywnie krzyczeć, że mamy się wynosić. Padło kilka wulgaryzmów i stwierdzenie, że już jadą po nas chłopaki.

Sytuacja rozegrała się w odludnym miejscu, co – jak wynikało z relacji dziennikarza – wywołało w zaatakowanych strach. Ekipa telewizyjna przeniosła się więc pod bramę zakładu, gdzie incydent miał się powtórzyć. – Oskarżony wyrażał się wulgarnie. Mówił, że jeśli nie odjedziemy, zostaniemy pobici. W pewnym momencie uderzył w samochód – wspominał dziennikarz.

Ekipa telewizyjna obawiała się, że mężczyzna może zniszczyć sprzęt, więc zadzwonili po policję. Relacja ze zdarzenia ostatecznie powstała. 27-letni Błażej W., który w środę (6.10) stanął przed Sądem Okręgowym w Opolu nie przyznał się do winy, choć potwierdził, że wulgaryzmy z jego ust padły.

- Tego dnia jechałem zobaczyć pożar w Kronospanie. Państwo z TVP wymusili mi pierwszeństwo, więc pojechałem za nimi, aby zwrócić im uwagę – wyjaśniał przed sądem oskarżony. – Oni zaczęli mnie wyzywać, więc się zdenerwowałem. Pojechałem za nimi i trochę mnie poniosło. Padły wulgaryzmy i groźby i za to ich przepraszam.

Błażej W. przyznał przed sądem, że był jeszcze jeden powód jego wzburzenia. – Dzień wcześniej widziałem w TVP materiał na temat Strajku Kobiet. Stwierdzono w nim, że uczestnicy napadają na kościoły, podczas gdy to był protest wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej – mówił w sądzie 27-latek. – Miałem dość tej zakłamanej propagandy. Ten materiał wzbudził we mnie gniew i złość, co przełożyło się na moją reakcję następnego dnia.

Prokurator uznał, że zachowanie Błażeja W. było próbą zmuszenia ekipy telewizyjnej do zaniechania opublikowania materiału prasowego. Grozi za to do lat 3 więzienia.

Mięsożerni mężczyźni bardziej szkodliwi

Wideo

Materiał oryginalny: Stanął przed sądem, bo naubliżał dziennikarzowi i operatorowi TVP. Tłumaczy, że zdenerwowały go relacje ze Strajku Kobiet - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie